Opowieść Otima (fragment)

Odwiedzamy go w jego domu, na obrzeżach Gulu. Na rękach trzyma sparaliżowanego syna.

Tekst i zdjęcia: Krzysztof Blażyca

 

Joseph Kony miał swoją brygadę, nazwaną 60 brygadą. Dowodził nią Charles Opio. Ci co w niej walczyli, dołączyli tam dobrowolnie. Większość z nich się modliła. To było w kwietniu 1986.

 

 

My zostaliśmy uprowadzeni w listopadzie 1987 r. Byliśmy jednymi z pierwszych uprowadzonych. Przeszliśmy rzekę Acua. Znaleźliśmy się w armii rebeliantów. Miałem wtedy 14 lat. Z naszej rodziny  uprowadzono nas czterech. Jeden,  starszy brat, został zwolniony bardzo szybko. Dwóm udało się uciec z buszu. Jeśli chodzi o mnie, próbowałem kilka razy uciec, ale nie dałem rady. Poddałem się. Na nieszczęście, ci którzy uciekli, po tym jak trafili do domu zostali od razu zabici przez rządowych. Tamci otoczyli dom i ostrzelali. Moją matkę postrzelili w ramię. O w tym miejscu. Została potem zabrana do szpitala, do Kitgum. Ale straciliśmy ją w zeszłym roku. Zmarła. Kiedy byłem ostatnio w domu już jej nie zastałem.

 

To moja rana, z 1997 roku. Po walce z UPDF, przy granicy z Sudanem. Wtedy straciłem nogę. Ruszaliśmy do Sudanu. Rządowi podążali za nami. Moja rana była bardzo mała. Tyle, że kula była nasączona trucizną. Wzięli mnie do ambulatorium. Wdała się infekcja. Kony kazał wziąć mnie do Sudanu do naszych obozów. Po drodze, gdy przekraczaliśmy rzekę o nazwie Kit, noga już była cała zakażona. Dobrze, że nie poszło wyżej. Gdy dotarliśmy do granicy przejęli mnie Arabowie. Zawieziono mnie do Juby. Próbowali do Chartumu, ale nie byłem w stanie.

 

Szli ze mną dwa tygodnie do Juby. Straciłem przytomność. Przyleciał samolot. Zabrali mnie. Zostałem dwa tygodnie w Jubie. Stamtąd przetransportowali mnie do Chartumu a potem do Omdurmanu, gdzie miałem amputację. Zdecydowali taki kawał nogi amputować bo za wysoko podeszła trucizna.

 

W 2004 byłem w Sudanie wraz innymi okaleczonymi. Ci, których rząd wysłał na operację Iron Fist przeciw LRA, szukali mnie. Próbowali mnie aresztować w Sudanie. Szukali mnie i postrzelili znowu. W tym miejscu, zobacz... Kula przeszła tędy. Próbowałem uciec,  ale mnie gonili i złapali. Jeden chciał mnie zastrzelić. Na szczęście ktoś mnie znał (...)

 

Czy próbuję zapomnieć? Pochodziliśmy z różnych miejsc. Zostaliśmy zabrani do buszu. Dla jednego celu, dla walki. Przeszliśmy przez wiele doświadczeń. Opowiedziałem ci tylko trochę. Nie zawrę 17 lat w dwóch godzinach. Tak wiele historii. Wiele różnych rzeczy się zdarzyło. Wiele strasznych rzeczy. Od tego czasu, my którzy byliśmy w buszu,  żyjemy jak bracia i siostry. Bardzo trudno zapomnieć.

 

Od czasu jak wróciliśmy, stajemy twarzą w twarz wobec wielu wyzwań. Jedni mówią nam, że zniszczyliśmy kraj. Międzynarodowy Trybunał Karny się pojawił. Świat powinien przeprowadzić śledztwo, w sprawie tego, co się tu naprawdę wydarzyło. Ale oni pokazują tylko jedną stronę.

 

Ludzie powinni wiedzieć. Wojna niszczy.  A teraz trzeba zaakceptować dzień dzisiejszy. I to jak było. Zostawmy przeszłość przeszłości...

 

Więcej o wojnie na północy Ugandy w: Krzysztof Błazyca "Krew Aczoli. Dziesięć lat po zapomnianej wojnie na północy Ugandy"

 

 

menu
Instagram

Zasady przetwarzania danych

Dotyczące danych z formularza wysyłanych ze strony.

Dane z powyższego formularza będą przetwarzane przez naszą firmę jedynie w celu odpowiedzi na kontakt w okresie niezbędnym na procedowanie przekazanej sprawy. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Każda osoba posiada prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania i usunięcia oraz prawo do wniesienia sprzeciwu wobec niewłaściwego przetwarzania. W przypadku niezgodnego z prawem przetwarzania każdy posiada prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego. Administratorem danych osobowych jest SORUDEO AFRICA, siedziba: 40-085 Katowice, Mickiewicza 21.